Praca wzywa coraz głośniej. Samopoczucie takie sobie, choć pewne zwyżki się zdarzają. Zdrowie chyba mi dopisuje. W myśl zasady lekarzu lecz się sam, zdiagnozowałem dolegliwości i zrzuciłem je na karb przeznaczenia.
Poznaję coraz więcej „pozytywnych” ludzi. Mają oni strasznie dziwne podejście do życia i całej sytuacji. Rzecz niezwykle zdumiewająca. Może i Ja powinienem się jej nauczyć. Wydaje mi się że bagatelizują fakt bycia zainfekowanymi jednocześnie sprawiając wrażenie, że jest to jedna z wielu chorób które zdarzają się człowiekowi. Nowe podejście które kosztuje mnie wiele energii celem zrozumienia.