Badania za badaniami. Wyniki za wynikami. Przeżyłem załamanie. Lekarz powiedział że jest taka możliwość przejścia na leki. Zbyt gwałtownie opada poziom komórek CD4 i ich wariacje procentowe nie napawają optymizmem. Przepłakałem tydzień. Już nie boli jak wcześniej choć nadal. Są chwile w których myślę sobie, jak bardzo nienawidzę siebie i każdej komórki mojego ciała w której znajduje się wirus. Czasami mam wrażenie, że jak człowiek tak porządnie zwymiotuje to wyrzuci z siebie to, co mu zalega w środku. Niestety to tylko myślenie. W rzeczywistości tak się nie da. Moi znajomi mnie pocieszają mówiąc że z ‚tym’ da się żyć. Zgadzam się. Jednak ludzie na sam dźwięk słowa HIV wpadają w popłoch i spiralę osądów. Rzecz w tym, że na łopatki rozkłada mnie moja własna świadomość. Poczucie odrzucenia i brak samoakceptacji. Nie sądziłem że jeszcze raz w moim życiu pojawi się ta kwestia. Zbyt wiele mnie kosztuje walka o każdy dzień. W pogoni za zrozumieniem gubię sens tego, po co to robię. Jeśli pęd przed siebie nie ma sensu może lepiej się zatrzymać. Jak serce które przestaje bić.