new-life blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2010

18.00

Brak komentarzy

Godzina 18 a ja już w łóżku. Niecodzienny widok. Jeszcze tylko kolacja i sen.

BRAK CZASU

1 komentarz

Próbuję przespać tyle ile się da. Każdą wolną chwilę przeznaczam na relaks. Przysypiam na fotelu podczas oglądania telewizji. Jestem tak zmęczony że nie mam ochoty chwycić za książkę nie mówiąc już o spotkaniach ze znajomymi. Co chwila ktoś się chce spotkać a ja najnormalniej na świecie nie mam czasu. Każdy wolny dzień wypełniony jest zadaniami albo spotkaniami które odwlekałem od miesięcy i już dłużej nie mogą czekać. Generalnie rzecz ujmując nie do końca wiem o co w tym wszystkim chodzi. Żyję z dnia na dzień i codziennie odkrywam że tak na prawdę nic się nie dzieje a jeśli już to i tak nie ma to większego sensu. Skoro nie ma sensu to może nie warto już żyć?

IBUPROFEN

1 komentarz

Zaczyna mnie pobolewać gardło, głowa i ogólnie nie czuję się najlepiej. Czy to już koniec? A może początek? Szybki prysznic i łóżeczko z kołderką. Muszę wygrzać swoje sny z kapsułką ibuprofenu.

REKLAMA

1 komentarz

Przyszły wyniki. Wyniki sprzed mojej kuracji. Poziom CD4 spadł i to dosyć znacząco. Oznacza to ni mniej ni więcej jak przygotowania do łykania tabletek. Możliwe że tak się stało na skutek stresu, braku snu oraz ogólnego poddenerwowania co nie po raz pierwszy wiem że negatywnie odbija się na moim zdrowiu i wszelkie wyniki zawsze były złe.
Nawet nie próbuję się uśmiechać. Co będzie to będzie. Przecież piach czy mokra gleba mnie nie czeka. Gorące płomienie pieca krematoryjnego i urna. Czuję się jakbym pisał scenariusz reklamy: U nas możesz umrzeć! Resztę załatwimy za ciebie. Powiało optymizmem.

Brak komentarzy

Dość oczekiwania. Przyszły wyniki. Brak mi słów.

W PRACY

Brak komentarzy

Przez cały dzień warczałem na wszystko i wszystkich którzy się do mnie zbliżyli. Szczerze mówiąc od wejścia do pracy poinformowałem wszystkich że nie jestem w nastroju i że jeśli coś dobrego się stanie to nie do mnie. W innych wypadkach – zabójstwa, krzyki, piski, niezrównoważeni psychicznie jestem jak znalazł.
Usiadłem. Otworzyłem folder i zacząłem przeglądać dokumenty. Ten do obdzwonienia. Ten do umówienia. Ten do sprawdzenia a ten na  konsultacje. W połowie drogi w mój rytm pracy wbił się pan S. Nawarczałem tak głośno jak mogłem odwróciłem się i poszedłem rzucając na do widzenia że mam teraz przerwę obiadową i mnie nie ma. No i nie było. Usiadłem nad talerzem i przez myśl znowu przebiegła mi myśl że za chwilę zadzwoni telefon i zostanę poinformowany że niczego nie znaleźli i czy aby na pewno mam HIV.
Czekania ciąg dalszy.

Czekam na wyniki badań. Czekam i czekam. Sam nie wiem co mam o tym czekaniu myśleć. Zastanawiające jest że za każdym razem jest dokładnie to samo uczucie niepewności.

Nie jest najlepiej. Dopadł mnie zjazd nastroju i w chwili obecnej niewiele już mnie cieszy. Staram się trzymać optymistycznych myśli jednak i to ostatnio dosyć często zawodzi. W kółko powtarzam sobie by się nie poddawać ale chwilami brakuje mi wsparcia. Mam jednak nadzieję że niedługo wszystko to się skończy i zakończę pisanie tego bloga.

TOKSYNY

Brak komentarzy

Jedną z oznak oczyszczania się organizmu z toksyn jest ból głowy. No i głowa boli. Dobrze że zaczęła po pracy bo inaczej bym nie wytrzymał. Nie chcę się truć tabletkami podczas terapii. Dobrze że choć tyle bo mój żołądek i wątroba odmawiały posłuszeństwa. Teraz przynajmniej odpoczną. Jutro najdalej pojutrze powinienem dostać tabletki na usunięcie toksyn i pasożytów. W sumie dobrze się składa bo będę mógł wziąć kilka dni wolnego. Odpocznę i organizm się zregeneruje. Nabierze sił na walkę z wirusem.

SOK

Brak komentarzy

Przecieram soki. Ograniczam spożywanie soli i eliminuję nieenergetyczne jedzenie ze swojego menu. Połączenie chińskiej medycyny i holistyki sprawia że mój organizm się oczyszcza. Łykanie spiruliny obniża poziom wirusa we krwi co mnie niesamowicie cieszy. Lekarz powiedział że skoro pomaga to mam łykać dalej.Po tygodniu stosowania terapii dr Gersona odczuwam poprawę. Nie jestem jeszcze na tyle silny by całkowicie przejść na soki warzyne i owocowe zamiast pokarmu którym żywi się większość ludzi ale myślę, że jestem na dobrej drodze. Z radością obserwuję jak kolejna porcja soku znika ze szklanki i spływa do mojego żołądka. Hmmm od razu lepiej.


  • RSS