Powoli szykuję się do kolejnych badań. Czuję się dobrze i nie mam powodów do narzekania. Dużo obowiązków i pracy trzyma mnie w ryzach. Chwilami brakuje mi czasu na sen a jak już go mam, nie mogę spać. Zwykła ironia losu a może okoliczności związane z nagłymi zmianami pogody i chwilami nieregularny styl życia. Organizacja czasu i zarządzanie nim są na najwyższym poziomie ale brak wolnych chwil sprawia że czerpię z życia więcej niż można wziąć. Przypomina to trochę życie na kredyt, który będę spłacał nawet po śmierci.