new-life blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2010

UPÓR

2 komentarzy

Umówiłem się na kolejne badania. Już drżę na samą myśl o spotkaniu z lekarzem. Zapewne będzie się dopytywał dlaczego wciąż nie jestem na medykamentach. A ja z uporem maniaka będę opowiadać że nie mam czasu, że strach, że wszystko inne tylko nie tabletki. Jeszcze nie czuję się na siłach by zacząć je brać. I ten strach co dalej.

CIEPLEJ

Brak komentarzy

Powoli dochodzę do siebie po szczepieniu. W pracy odkręciłem wszystkie kaloryfery by podgrzały trochę moje miejsce pracy bo chwilami miałem wrażenie że zamarzam. Na szczęście coraz cieplej mi się robi a to oznaka dogrzania i dobrzenia. Byle tak dalej i jak najdłużej. I nie znoszę jak ludzie mi mówią że wszystko będzie dobrze. Mam wtedy wrażenie że albo sami siebie chcą oszukać albo ze mnie zrobić idiotę. Rzeczywistość ma swoje prawa i rządzi się twardymi regułami gdzie brak jest miejsca na współczucie.

SZCZEPIENIE

Brak komentarzy

Postanowiłem się zaszczepić przeciwko grypie. Zaraz po zastrzyku zaczęło mi się robić słabo. Większą część dnia przeleżałem zwlekając ile się da z przygotowaniem jakiegokolwiek posiłku. Zdecydowałem że jednak zastrajkuję i nie ugotuję sobie niczego do zjedzenia. Zapcham się winogronami i pączkiem. Jak narazie skutkuje chociaż powoli zaczynam odczuwać głód a lenistwo nadal się utrzymuje jakby zakorzeniło się we mnie na dobre. 

Rozmawiałem z jednym z bliskich znajomych i też jest zdania że powinienem zacząć brać już leki. Odparłem że nie jestem jeszcze gotów. W dalszym ciągu nie jestem przekonany że to właściwy moment. Nie chcę żałować podjętej decyzji dlatego też zobaczę co przyniosą następne wyniki badań. 
Jest wieczór. Spokojny, chłodny a wręcz mroźny. Gorąca kąpiel i ciepłe łóżko muszą zdziałać cuda bym dobrze się wyspał i wypoczął przed pracowitym weekendem. A jutro? Dzień wolnego i może wreszcie znajdę trochę czasu by ogarnąć mieszkanie i poczytać książkę.

ZAUFANIE

1 komentarz

Obśmiałem się w pracy tyle ile nie śmiałem się przez ostatni rok. Nawet obśmiewanie samego siebie przychodzi mi niezwykle łatwo. Myślę że to zasługa w miarę dobrych wyników a może dobrego samopoczucia. Nawet zaczęły mnie bawić odgłosy z ulicy imitujące taniec godowy indyków. Przez chwilę zastanawiałem się czy to dziewczyna czy chłopak tak skrzeczy gdyż w zasadzie oba głosy żadnym sposobem nie możnabyło przypisać do określonej płci. 

Mam się dobrze. Jak narazie i cieszę się z tego. Lekarze powoli nalegają bym zaczął brać lekarstwa. Mówią że już zamówili dla mnie kolejne opakowania. A ja? Staram się przekonać siebie że już czas ale nie za bardzo mi się to udaje. Wiem że przyjdzie dzień w którym powiem tak. Jednak mój wewnętrzny głos podpowiada mi zwłokę. A ja ufam sobie.

  • RSS