Z miesiąca na miesiąc czuję się coraz dziwniej. Sam już nie wiem czy jest to sprawka wirusa czy może jest jeszcze inna tego przyczyna. Zbieranie myśli i trzymanie optymistycznego natroju nie należą do moich mocnych stron. Łykanie tabletek każdego dnia sprawia mi tyle samo radości co zeszłoroczny śnieg. I znowu przejaw pesymizmu.