new-life blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2012

OBOJĘTNOŚĆ

Brak komentarzy

Oczekuję na wyniki badań. Nie wiem co się dzieje ale wszystko mnie boli. Nie mogę spać, nie mogę jeść. Lekarz powiedział że nie może nic powiedzieć bez wyników zatem oczekuję na werdykt jury z laboratorium.
W pracy jak narazie gorący temat HIV jakoś ucichł. Nie ma chętnych albo odważnych by kontynuować. Ja usuwam się w cień a może raczej w kąt by nie wdać się w niepotrzebną dyskusję. Mam zbyt wiele innych rzeczy na głowie by walczyć nie wiadomo o co. O prawdę? Nie za leży mi. Szczerze mówiąc, sam już nie wiem na czym mi zależy a na czym nie. Obojętność to kalendarz mojego życia. I w sensie emocjonalnym i egzystencjalnym.

SKRZYŻOWANIE

1 komentarz

Wypieram ze swojej świadomości wszystkie myśli związane ze mną i HIV. Wiem że jest. Nie jestem gotów by tą informację przyjąć i zasymilować. To tak jak wiedzieć że oddychać trzeba ale nikt nie zastanawia się jak to się wszystko dzieje. Kilka razy próbowałem przetrawić całą tą sytuację i jakoś wciąż dochodzę do tego samego miejsca. Ślepa uliczka, ściana skrzyżowanie bez dróg. Czuję jak we mnie narasta napięcie żalu, smutku i rozgoryczenia. Wiem że niczego to nie zmieni w kwestii uzdrowienia z wirusa, ale wiem, że pomoże to w lepszym samopoczuciu. Udaję że tego nie ma. Odsuwam wszystko na plan dalszy i biegnę biegnę przed siebie. Ze słuchawek wydobywa się muzyka zagłuszająca myśli, emocje, uczucia i wszystkich pojawiających się ludzi z przeszłości związanych z tym co się stało. Bezradność i bezsilność wzmacniają moje poczucie wiary w siebie, ale nie w celowość życia. Mojego życia. Kilku z moich znajomych (nie wiedząc o mojej sytuacji zdrowotnej) wywołało dyskusję o HIV. Obrzucając najgorszym wirusa, jego następstwa i obrzydzeniem ludzi którzy mają HIV. Podniosło mi to na tyle ciśnienie że wyszedłem do toalety i zwymiotowałem. Płakałem jak dziecko. Wracając rzuciłem że wracam do domu bo zaszkodziła mi sałatka z wodorostów. Wszyscy się życzliwie uśmiechneli, wyściskali na dowidzenia i tylko słyszałem odchodząc jak mówili, że nigdy by nie dotknęli osoby HIV pozytywnej. Zrobiło mi się słabo. Nie wiem jak doszedłem do domu.


  • RSS