Od jakiegoś czasu mocno choruję. Nie wiem co się dzieje. lekarze przepisują coraz to nowe leki ale nic nie pomaga a ja się czuję coraz gorzej. Mam problemy z oddychaniem. Dzisiaj znowu dzwonił do mnie lekarz i się wypytywał kiedy przyjdę na wizytę. Co za ironia. Przecież byłem już na badaniach. Wiem że coś jest, jednak nie chcę o tym myśleć. Generalnie w myśl zasady: co ma być to będzię, życie mi upływa. Dobrze to ująłem.