Uśmiechnięta Pani doktor poprosiła mnie do gabinetu. Zapytała jak się czuję, jak wygląda mój reżim zażywania lekarstw, spojrzała na mnie i zapytała czy nie mam nic przeciwko, by wysłać mnie na badania do szpitala. Nie namyślając się dłużej odparłem że oczywiście nie mam nic przeciwko temu, ale i ja mam pytanie. Pani doktor spojrzałą na mnie i skinęła głową w geście aprobaty. Pani doktor, w jakim czasie może się u mnie rozwinąć AIDS. Tu nastąpiła lekka konsternacja i szybka odpowiedź, że jak narazie mój organizm dobrze odpowiada na lekarstwa zatem nie ma się czym martwić. Uśmiechnąłem się zaciskając usta i stwierdziłem, że w takim razie wszystko jest dobrze.