Lekka wakacyjna zwyżKa względnie dobrego samopoczucia jakoś nie przełożyła się na zdrowie chociaż w teorii właśnie za lepszym samopoczuciem powinno pójść polepszenie zdrowia. Od ponad dwóch miesięcy lekarze próbują ustalić co się takiego dzieje, że niestety moje zdrowie nie jest w takiej kondycji w jakiej oczekiwali być powinno. Może to wina stylu życia? A może diety? A może infekcji? Lekarze tylko kiwają głową a mnie zaczyna już to dosyć mocno irytować. Wiem z czym to jest związane a moja frustracja przedkłada się nad zdrowy rozsądek. Im bardziej próbuję walczyć, tym mam większe poczucie porażki.Nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się wygrać. Zbyt mocnym stałem się realistą.