Uciekanie w pracę pozwala mi na chwilę zapomnieć o zmęczeniu, a zdecydowanie już o tym co boli i dolega. Ostatnimi czasy równowagą zdrowotną zachwiao przeziębienie, bóle nerek i wątroby. Do okresowych badań pozostało jeszcze trochę czasu i sam nie wiem czy mam się dać ponieść emocjom i umówić się na wcześniejsze badania czy pozostawić to tak jak jest.
Z samopoczuciem raz jest lepiej raz jest gorzej. Staram się nie myśleć o tym zbytno, choć ostatnio usłyszałem że ludzie z HIV nie mają racji i uzasadnienia bycia, życia i czerpania z niego przyjemności. Uśmiechnąłem się do tego człowieka życząc mu jak najlepiej, ale coś w środku się odezwało. Zabolało. Pozostało i dalej trwa. Pytanie: co jeśli?